top of page

Moc uważności -Mindfulness

Czy tak popularna ostatnimi czasy "Mindfulness" to tylko kolejny przemijający trend, czy może konieczność w naszym zwariowanym świecie i jego ciągłej pogoni?


Moda na Mindfulness


Słowo mindfulness pewnie nieraz już usłyszeliście. Stało się ostatnimi czasy dość modne. Zwłaszcza, jeśli interesujecie się jogą, medytacją, samorozwojem. Wszytko jest, albo powinno być, MINDFUL: życie, odżywianie, co rusz reklamy warsztatów i kursów Mindfulness. Mindfulness wyskakuje z każdej lodówki. Wydawać się może, że to moda i trend obecnych czasów. Tymczasem.. praktyka uważności to nie żadna nowość. Mindfulness wywodzi się z tradycji buddyjskiej, która liczy sobie tysiące lat i propagowana jest i była przez wielu buddysjkich mistrzów jak np. Thich Nhat Hanh.

Czasem tak jest, że kiedy coś staje się bardzo popularne, to odrzucamy i kwestionujemy ten koncept, bo wydaje nam się, że to nic innego, jak kolejny chwytliwy frazes, nie chcemy ślepo podążać za modą, przestajemy traktować kwestię poważnie. Szkoda jednak byłoby z tego powodu zrezygnować z bycia Mindful. Bo moc uważności jest ogromna. Dajmy sobie więc moment, żeby zrozumieć ideę uważności i spróbować drobnymi krokami wprowadzić ją do naszego życia.

Kiedy uważności brak..


Wyobraź sobie, że jesteś na balijskim masażu, wokół piękne dźwięki, zapachy olejków i kadzideł.. nic tylko czerpać tę dobroć i odpoczywać. Hmmm... okazuje się jednak, że często to nie takie łatwe, bo nasza super aktywna głowa nam na to nie pozwala. Całą godzinę masażu spędzasz więc rozpamiętując ostatnie spotkanie w pracy, albo odpisując na wiadomości w telefonie, a masaż mija, w mgnieniu oka, prawie niezauważony.. Ty szybko zapominasz, że tej relaksującej chwili w ogóle doswiadczyłaś/eś i niestety nie wyciągasz z niej zbyt wielu korzyści - relaksu, ukojenia zmysłów, spokoju, regeneracji. W zamian za to.. masz odrobinę, lub dużo lżejszy portfel 😉.

Tak się właśnie dzieje, kiedy umysł jest poza ciałem. To właśnie przykład braku uważności. Uświadom sobie teraz, że tak spędzamy większość naszego życia, pozwalając mu przeciekać przez palce, często nie dostrzegając piękna wokół nas, żyjąc tym co było, lub tym co będzie, nie wykorzystując okazji na uśmiech, na wdzięczność, na cieszenie się prostymi rzeczami, które czynią nasze życie pięknym i dostarczają mu głębszego znaczenia.


Całe nasze życie jest w ogromnej mierze bardzo automatyczne - wstajemy rano, idziemy do łazienki, myjemy zęby, zbyt wiele się nie zastanawiając "odhaczamy" nawyk za nawykiem.. W międzyczasie myślimy o spotkaniu w pracy, o tym, co zjemy na śniadanie, o kłótni z przyjacielem, która zdarzyła się wczoraj. Żyjemy w naszych głowach tym, co wydarzy się za chwilę, abo tym co wydarzyło się kiedyś. Odtwarzamy w sobie dawne emocje, albo przeżywamy sytuacje, które jeszcze się nie wydarzyły, bawiąc się w wizjonera i stresując nasze ciało za wczasu i zwykle bez powodu. Czasem na coś bardzo czekamy, a jak wreszcie to nastąpi.. to nasza głowa .. hop.. już podryfowała dalej.

Gdzie zatem czas na to, żeby prawdziwie żyć, doceniać małe i wielkie przyjemności, konfrontować się z trudnymi momentami, pozwalać je sobie przetrawić, po to, aby stres i traumy nie zastygały gdzieś w ciele, zaprzątnięte pod dywan.

Życie ucieka nam przez palce, bo nie dajemy sobie czasu, żeby zatrzymać się i poczuć. Poczuć kontakt z ciałem, ze sobą, z chwilą, która trwa.



Czym jest uważność?

Uważność to medytacja życia. To bycie w TU I TERAZ. To chwila, w której pozwalamy siebie poczuć swoje ciało, oddech, spoglądamy na siebie i swoje życie z odrobiną dystansu, wychodzimy z kołowrotka w głowie i delektujemy się momentem takim, jaki jest, z dużą dozą akceptacji, cierpliwości i wyrozumiałości.

Uważność to odkrywanie. Nie ma w tym procesie specjalnego celu, nie ma mety, to ciągły proces obserwacji siebie, zmiennego życia dookoła nas, świata, natury, naszych reakcji, tego, jak my sami się zmieniamy.

Praktyka uważności uczy nas bycia dla siebie dobrym, zwracania na siebie uwagi, obdarzania siebie troską , empatią i szacunkiem. I to nie w narcystycznym sensie : JA, JA, JA i nikt inny się nie liczy, tylko w myśl filozofii, że dbając o siebie dbamy też o naszych bliskich, bo im bardziej jesteśmy świadomi i wyrozumiali dla siebie, tym mocniej potrafimy kochać innych, mamy więcej empatii i czułości do świata dookoła.

Dostrzegamy siebie i dajemy sobie przyzwolenie, by po prostu BYĆ.


Uważność to sprowadzanie siebie do chwili obecnej. Doświadczanie życia w pełni w tych pięknych chwilach, kiedy delektujemy się ulubioną filiżanką kawy, podziwiamy cudny zachód słońca, który nigdy nie będzie taki sam, ale to także obserwacja siebie, kiedy ktoś lub coś podniesie nam ciśnienie, kiedy mamy ochotę krzyczeć z rozpaczy lub bezsilności, kiedy życie idzie innym torem niż byśmy chcieli. To właśnie obserwacja tych trudnych momentów będzie dla nas najbardziej transformująca i z czasem nauczy nas coraz więcej o nas samych, nauczy nas wybierać, jak reagujemy na życie.


Co daje bycie uważnym?


Bycie uważnym pomaga walczyć ze stresem, prawdziwie odpoczywać, lepiej słuchać swojego ciała i odpowiadać na jego potrzeby. Uważność uspokaja umysł, pozwala dystansować się do siebie i do życia, kiedy ono przytłacza, nie reagować impulsywnie na przychodzące i odchodzące emocje, a w zamian za to, obdarzać się momentem na obserwację i samopoznanie. To pomaga nam uwolnić napięcia, po to, by nie ulokowały się w naszym ciele, pozwala odpuścić, nie ciągnąć za sobą całego bagażu nieprzepracowanych żali i frustracji. Uważność jest kluczowa w naszym samorozwoju w drodze ku spokojnemu życiu.

Im więcej w życiu uważności, tym więcej dystansu i spokoju i tym mniej cierpienia.


Jak praktykować uważność?


To jak, kiedy i gdzie praktykujesz uważność zależy naprawdę w dużej mierze od Ciebie.

Mindfulness może oznaczać praktykę obserwacji oddechu lub medytację. Mindfulness może przybrać formę głebokiej relaksacji kiedy leżysz na podłodze i pozwalasz poczuć sobie każdą część ciała, skanując je swoją pełną uwagą, sprawiając, że nagle czuje się lekkie i wolne. Mindfulness to też spacer, podczas którego zwracasz uwagę na każdy krok, na moment, kiedy stopy stykają się z ziemią, na drzewa wokół Ciebie, na wiatr, który Cię otula. Możesz praktykować uważność jedząc śniadanie, smakując kawę, rozmawiając z przyjacielem lub siedząc w pracy przed komputerem. Każda drobna czynność składa się z wielu elementów i działań, pozwól je sobie zauważyć. Uważność praktykujesz także wtedy, kiedy stoisz w obliczu dużych emocji i dajesz sobie chwilę, aby je poczuć, zaobserwować i zrobić dla nich przestrzeń, zamiast ślepo za nimi podążać lub spychać na bok. Uważność może być Twoim towarzyszem każdego dnia.


Mindfulness możesz praktykować podczas wykonywania asan na jogowej macie, dając sobie w pełni poczuć siebie, słuchając swojego ciała, dostrzegając i akceptując jego limity, świadomie je relaksując lub aktywując po to, by wyciągnąć z danego rodzaju praktyki jak najwięcej dobroci. Uwagą obdarzasz także swoje myśli i emocje, jako obserwator. Praktyka jogi może być fascynującą podróżą w głąb siebie jeśli zachowasz uważność i pozwolisz sobie dostrzec siebie, nawet jeśli jest to niewygodne.


Moja Mindfulness


Uważność to zatem nic innego, jak zdolność przybycia do TU I TERAZ, uziemienia, zakorzenienia, zakotwiczenia, zwał jak zwał. Ona wyciąga nas z rozbieganego umysłu i przywodzi do odczuć, które pojawiają się właśnie tutaj, zachęcając do ich obserwacji, bez ich oceniania i układania dialogu w głowie na ich temat.


Oprócz tego, co powyżej, uważność osobiście dla mnie to też to, jak żyjemy w naszym świecie i jakich dokonujemy wyborów. To świadomie zwracanie uwagi na to, jak traktujemy siebie, ale też i innych, jaki mamy stosunek do naszej planety, środowiska i innych żywych istot. To umiejętność zadawania sobie samemu właściwych w danym czasie pytań zamiast ślepego podążania za trendem albo tym, co mówią inni - po to, by być świadomą komórką naszej Mamy Ziemi, dobrym partnerem, przyjacielem i człowiekiem. Po to, by żyć z szacunkiem dla świata dookoła nas.

Mam swoje sposoby, które przypominają mi o uważności na co dzień. To zwykle kryształy, które rozkładam gdzieś w domu, albo noszę ze sobą w torebce. W końcu to wytwory ziemi, więc co lepiej niż one przypomni o uziemieniu i zakorzenieniu w chwili obecnej. Mam zawsze na palcu mój ulubiony pierścionek z karneolu, o czerwonej barwie, jak czakra korzenia. Te małe atrybuty przypominają mi o tym, że żyję TERAZ i tak naprawdę nic innego niż TERAZ nie istnieje. Przyszłość to wyobraźnia, a przeszłość to wspomnienie. Przypominam sobie w ten sposób na co dzień o wdzięczności za każdą chwile, nawet tę trudną. To pomaga mi powrócić do wewnętrznej spójności, kiedy czuję, że odlatuję w myślach w dalekie hipotetyczne krainy, z czym często wiąże się lęk i stres.

Polecam Ci znaleźć swój przedmiot, mantrę, miejsce, które pomoże Ci w utrzymaniu na co dzień praktyki uważności. Pod artykułem zostawiam kilka afirmacji, które mogą Ci w tym pomóc. Możesz zapisać je na kartce i ułożyć na biurku, albo zapisać fantazyjnie na dłoni :)


W naszym dzisiejszym zwariowanym świecie słowo MINDFUL chyba musiało stać się popularne, bo świat zagubił się w swojej pogoni. Moda na mindfulnessi jest chyba więc w pewnym sensie nieunikniona i potrzebna. Po to, aby zadbać o nasze zdrowie i nasz dobrostan.


💫AFIRMACJE DLA PRAKTYKI UWAŻNOŚCI 💫

Biorę wdech i wydech. Pozwalam sobie poczuć swoje ciało.


Oddech jest okazją, żeby powrócić do TU i TERAZ. Obserwuję wdech, który faluje w moim ciele. Obserwuję wydech, który mnie uspokaja.


Wybieram obecność w TU i TERAZ. Zakorzeniam się w chwili, która trwa.


Mój oddech jest moją kotwicą. Oddech pozwala mi zachować spokój w trudnych chwilach.


Czuję swoje ciało od stóp, aż po czubek głowy. Mogę je świadomie rozluźnić i uspokoić. Skupiam się na oddechu i czuję, jak przepływa przez moje ciało.


Doświadczam życia wszystkimi zmysłami. Dostrzegam kolor nieba, zieleń drzew i powiew wiatru.


Otrzymuję od świata wiele dobroci. Zauważam tę dobroć. Dzielę się ze światem dobrocią.


Obserwuję swoje myśli i emocje jako świadek zdarzeń. Uczę się o sobie więcej każdego dnia.


Nie podążam za myślami, pozwalam im przyjść i odejść. Akceptuję je takie, jakie są. Nie przywiązuję się do moich myśli.


Jestem czymś więcej niż moją emocją. Wiem, że emocje przemijają. Zauważam i akceptuję moje emocje i tworzę dla nich przestrzeń w moim życiu.


Nie osądzam siebie za to, co czuję. Mam prawo do każdej emocji.


Mój umysł jest jak niebieskie niebo, przez który przepływają myśli, niczym chmury. Oglądam je, doświadczam ich i pozwalam im przepłynąć.


Daję sobie czas w ciagu dnia, by powrócić do swojego centrum, by zaobserwować ciało, umysł i piękny świat dookoła mnie.


Wszystko, co czuję TERAZ, jest dokładnie takie, jakie być powinno. Pozwalam sobie BYĆ i czuć.


Świadomie wybieram jak reaguję na życie. Moja moc to obecność w TU i TERAZ. To mój wybór.


Każdy dzień jest darem. Doświadczam każdego jego momentu i akceptuję każdy moment taki, jaki jest.


Krok po kroku idę przez życie z wdzięcznością za każdy jego moment.



17 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page