top of page

O spokoju - tak potrzebnym, a zaniedbywanym.

Chyba każdy z nas chce spokoju w życiu, ale czy szukamy go w dobrym miejscu?

Nie będzie to wpis odkrywczy. Chcę nim zostawić “przypominacz” dla nas wszystkich o tym, jak ważny jest w naszym życiu spokój, a jak jednocześnie zaniedbywany. Bynajmniej nie dlatego, że niepotrzebny, raczej dlatego, że szukamy go w złym miejscu.


Spokój - klucz do zdrowia


Klucz do zdrowia, do dobrego samopoczucia, do szczęścia i zadowolenia to właśnie głęboki, wewnętrzny spokój. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach pełnych stresu, pogoni, problemów, niepewnej przyszłości. Jak nigdy potrzeba nam kultywować SPOKÓJ - ten głęboki, wewnętrzny. Mocno wierzę, że nasze ciało jest pięknym mechanizmem złożonym z połączonych ze sobą elementów: ciało, dusza i umysł nie funkcjonują w oderwaniu od siebie. Brak równowagi w jednym z nich szybko odbije się na reszcie. W kwestii spokoju ryzyko jest więc takie, że zaprzątnięty problemami i stresem stan umysłu szybko odbije się na naszym zdrowiu fizycznym. Lepiej zapobiegać niż leczyć, więc już dziś zadbajmy o nasz wewnętrzny spokój.


Spokój Pozorny


Często mówimy z przyzwyczajenia: “dajcie mi święty spokój!” Tak, jakby ten spokój leżał gdzieś poza nami, uzależniony od czegoś, od kogoś, od okoliczności. My sami zwykle bezczynnie czekamy, aż spokój samoistnie na nas spłynie, a czasem sami nawet nie wiemy, czym spokój dla nas jest i gdzie go szukać. Czyż nie mówimy często do siebie, że jak wreszcie coś się wydarzy, lub coś się zakończy, to w końcu będziemy mogli się uspokoić i zwolnić? A to złudne.. Bo taki spokój czasem albo w ogóle nie przychodzi, albo trwa bardzo krótko. Życie jest na tyle zmienne, że nawet jeśli coś się poukłada, to wkrótce może pokomplikować się coś innego, panta rhei… W oczekiwaniu na spokój często zbaczamy na destrukcyjne ścieżki, sięgamy po nasze ulubione “rozpraszacze” - a to po, aby już nie czuć niepokoju, aby odwrócić uwagę od tego, co nam spokój zakłóca. To powoduje, że tym głębiej brniemy w ścieżkę, która oddala nas od siebie i od poczucia prawdziwego zadowolenia.

Jogowa filozofia nauczyła mnie, że nie tędy droga.

Spokój - brak problemów?


Spokój to nie tylko ten stan, kiedy życie układa się idealnie i po naszej myśli. Głębokiego spokoju możemy doświadczać nawet wtedy, jeśli wokół nas szaleje wielka burza.

Joga nauczyła mnie czegoś bardzo ważnego i bardzo prostego - SPOKÓJ JEST W NAS SAMYCH. Od nas zależy, czy po niego sięgniemy, czy wykażemy ku temu chęć, czasem dyscyplinę, samozaparcie, otwartość umysłu. To bywa niełatwe, ale warto próbować. Nasza ludzka natura dziwnie i destrukcyjnie powadzi nas raczej na tor negatywnych myśli, poczucia bycia ofiarą swojego własnego życia i jego okoliczności. Ale tutaj znowu mamy wybór.

Jak mawia jedna z bliskich mi osób: “Życie daje Ci tyle, ile możesz udźwignąć". To piękna mantra, która przypomina o istocie spokoju. Spokój to dla mnie ten moment, kiedy pomimo ciężkich okoliczności jesteśmy w stanie zachować kontakt ze sobą, nie dajemy ponieść się emocjom i psotliwym myślom, tylko z uwagą i mądrością, które przyniosły doświadczenia z przeszłości, akceptujemy to, co jest - TU I TERAZ. Konfrontujemy się z życiem w zaufaniu, że dzieje się dokładnie to, co ma się zadziać. Płyniemy na fali, a nie wbrew niej.

Alan Watts pisał: „Mieć wiarę, to zaufać wodzie. Kiedy pływasz, nie chwytasz wody, ponieważ jeśli to zrobisz, utoniesz, zamiast tego relaksujesz się i unosisz ”. Ufasz życiu, akceptujesz wszystkie jego okoliczności z wiarą, że jest w nich cel - tam leży głęboki prawdziwy spokój, który pozwoli Ci usnąć w nocy, nawet jeśli zmartwienia się napiętrzają, spokój który da Ci siłę i wiarę, że przebrniesz przez wszystko, co Cię spotyka, spokój, który pozwoli Ci zachować zdrowe, wolne od napięć ciało, spokój, który pozwoli Ci zachować grunt pod nogami w najtrudniejszych chwilach dla Ciebie i dla najbliższych Ci osób.


Gdzie szukać spokoju?

Poszukiwanie spokoju nie jest łatwe - życie nieraz przytłacza i wydaje się, że nie wygrzebiemy się z tony piętrzącego się smutku i zmartwień. Mamy jednak narzędzia, które mogą pomóc nam odzyskać balans i powrócić do naszego centrum mocy.

Może dla Ciebie to garncarstwo, jogging albo uprawianie ogródka, dla mnie to JOGA w jej szerokim znaczeniu - rozpoczynając od praktyki asan, poprzez pranayamę, czyli ćwiczenia oddechowe, aż po niezastąpioną w momentach kryzysu medytację.

Asany..

Fizyczna praktyka jogi pozwala mi przynieść umysł do tu i teraz, skupić się na ciele, rozładować napięcie, uwolnić z ciała stres. Tak naprawdę, dobrze skonstruowana praktyka vinyasy to trochę jak praktyka życia, z wszystkimi jego wzlotami i upadkami. Podczas takich zajęć przechodzimy przez różne emocje, zmagamy się czasem z naszym ciałem, uczymy siebie, uczymy się odpuszczać, czasem coś nam wychodzi i czujemy powiew sukcesu, czasem nie i czujemy porażkę, jesteśmy cierpliwi lub tę cierpliwość tracimy, chwilami odpoczywamy, a innym razem rozbudzamy ogień w ciele, bo tego wymaga dany fragment praktyki. Ale to co najważniejsze to to, że na koniec kładziemy się w Savasanie, pozycji relaksu, po to, by powrócić do swojego wewnętrznego JA, do swojego cichej oazy, by zintegrować praktykę, by odnaleźć bezruch i SPOKÓJ. W pełni akceptując to, co zdarzyło się na macie, wsłuchując się w rytm oddechu i obserwując falujące wraz z nim ciało. Odpuszczamy.


Oddech..

Kolejne jogowe narzędzie w drodze po spokój to pranayama - praktyka oddechu. Tak naprawdę już sama obserwacja wdechu i wydechu przynosi ukojenie, pozwala uspokoić umysł i ukoić rozedrgany system nerwowy. Zarówno tradycyjna joga jak i jej współczesne odmiany oferują wiele technik, które mają za zadanie uspokoić nasz system nerwowy, uruchomić mechanizmy w ciele, które sprzyjają relaksacji, pozwalają uwolnić z ciała nadmiar ognia i pozostawią nas w poczuciu wewnętrznej spójności.


Medytacja..

Pranayama to z kolei piękny wstęp do medytacji. Praktyka oddechu przed medytacją pozwoli nam wejść jeszcze głębiej w nasz wewnętrzny świat, łatwiej go zaakceptować, dać sobie przyzwolenie, żeby po prostu BYĆ, być z tym co jest, co było i co będzie. Po krótce, na tym właśnie polega praktyka medytacji - na stworzeniu przestrzeni w sobie na obserwację. Medytacja pozwala nam się lepiej poznać, uczy jak siebie akceptować i kochać. Dzięki temu w trudnych chwilach nie spychamy trudnych emocji na bok, dajemy sobie przestrzeń, żeby z nimi być, rozumiejąc jednocześnie, że jesteśmy czymś znacznie więcej niż przychodzącą i odchodząca myślą albo emocją.


Spokój w Tobie


W moim jogowym rozumieniu, SPOKÓJ to głębokie poczucie, które drzemie w każdym z nas już teraz. Odczujemy go wtedy, kiedy nauczymy się zwalniać tempo, obserwować siebie, dokonywać dla siebie dobrych wyborów, akceptować to, co dzieje się dookoła w pięknych i trudnych chwilach, przy jednoczesnym poczuciu, że jesteśmy swoją własną, stabilną świątynią. Wychodzimy naprzeciw życiu gotowi czerpać mądrość z wszystkiego, co ono chce nam zaoferować. Spokój rzadko spływa na nas samoistnie, zwykle wymaga pewnego nakładu pracy, zmiany nastawienia i przyzwyczajeń, otwarcia umysłu na innego siebie.

Używaj wszelkich narzędzi, które masz pod ręką, aby go w sobie odnaleźć, bo to klucz do zdrowia i szczęścia. Nie zaniedbuj spokoju.


Om.. Shanti - Shanti - Shanti.. Pokój - Spokój - Ukojenie.. niech wszystkich nas wypełnia i czyni nas lepszymi dla siebie samych i dla innych wokół nas.


Polecam Wam moją playlistę dla spokoju. Korzystajcie!




23 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Kommentit


bottom of page